Strona główna  |  Sztuka i kultura  |  Muzyka  |  Maurycy Nowakowski


Maurycy Nowakowski

Maurycy Nowakowski

Maurycy Nowakowski


chwilowo niedostępna
Wydawnictwo ---
autorzyMaurycy Nowakowski
miejsce wydaniaWrocław
rok wydania2007
formatb5
oprawamiękka
ISBN9788392546504

26.25zł

25.20zł

oszczędzasz 1.05zł



 

Nowa książka poświęcona Genesis autorstwa Maurycego Nowakowskiego. Opis dziejów zespołu Genesis, a także solowych karier Phila Collinsa, Petera Gabriela, Steve'a Hacketta i Raya Wilsona. Streszczenie czterdziestu lat intensywnej działalności prawdopodobnie najbardziej fascynującego, twórczego i pomysłowego środowiska brytyjskich muzyków w historii rocka.

----------------------

Autor jest studentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej we Wrocławiu. Współpracuje z portalami kulturalno-literackimi "Taboo" i "Fabrica Librorum", a także polską stroną zespołu Genesis "W klatce". Twórczością i historią Genesis interesuje się o początku lat dziewięćdziesiątych. Uczestniczył w wielu koncertach z udziałem byłych i obecnych członków zespołu.

______________________

 

ZAGRAJCIE TO JESZCZE RAZ: historia zespołu Genesis

 

Fragmenty

 

 

„Droga którą przeszliśmy”

 

 „Daleko, daleko stąd są jakieś zanikające światła

które zostawiają nas wszystkich z tyłu

zagubionych w zmieniającym się świecie

wiesz, tamte dni to było nasze życie”

 

„Fading Lights” Genesis

 

Przerwa wydawała się już zbyt długa… W powrót na scenę grupy Genesis wierzyli chyba tylko najwierniejsi fani, a i ci pewnie nie raz czuli się w swojej wierze naiwni. Lata mijały nieubłaganie, a z każdym kolejnym rokiem nieprzynoszącym reaktywacji, szanse na nią wydawały się coraz mniejsze. Tony Banks, Mike Rutherford i Phil Collins zdecydowali się jednak wrócić na scenę pod szyldem zespołu i latem 2007 roku ruszyć w trasę koncertową.

Listopad’ 2006 dla fanów Genesis był miesiącem przełomowym. Jeszcze pod koniec października w mediach pojawiły się przecieki o powrocie grupy (choćby te dotyczące koncertu w Chorzowie) a na początku listopada odbyła się słynna już konferencja prasowa w londyńskim Mayfair Hotel z udziałem Collinsa, Banksa i Rutherforda. Reunion pod szyldem „Turn It On Again” stał się faktem! Zespół ogłosił wówczas dwadzieścia dat- przystanków europejskiej trasy koncertowej. Pół roku później odbyła się podobna konferencja, tym razem dotycząca trasy po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, zaplanowanej na jesień’07.

Zainteresowanie występami reaktywowanego Genesis okazało się olbrzymie. Sto pięćdziesiąt tysięcy biletów na dwa angielskie koncerty w Londynie i Manchesterze rozeszło się w ciągu półtorej godziny. Miesiąc po rozpoczęciu sprzedaży w Niemczech, sześć z ośmiu tamtejszych koncertów zostało wyprzedanych. Już w styczniu’ 2007 nie można było kupić wejściówki na pięćdziesięciotysięczną Arenę w Amsterdamie. Pół roku przed pierwszym wyjściem na scenę wiadomo było, że europejskie „Turn It On Again Tour” będzie sukcesem.

Bezpośrednią transmisję z listopadowej konferencji w Mayfair Hotel, dzięki oficjalnej stronie internetowej zespołu, śledziło kilka tysięcy osób z całego świata. W tym samym czasie ustalały się też nowe rekordy frekwencji na wszelkich forach internetowych Genesis. Nie było wątpliwości- fani, mimo wieloletniej ciszy w obozie grupy, ciągle czekali na reaktywację i wierzyli w nią.

W jednej z licznych notek biograficznych Genesis, z którymi dane mi było zetknąć się w ostatnim czasie przeczytałem, że geneza powstania zespołu jest typowa, czy wręcz banalna. Trudno jest mi się zgodzić z tym twierdzeniem. Choć w historii zespołu nie brak wątków tradycyjnych dla grupy rockowej mam wrażenie, że jest ona mimo wszystko pełna ciekawych, niespotykanych wydarzeń. Już fakt, że założyciele Genesis spotkali się w konserwatywnej szkole, kojarzonej z angielską elitą daje jasno do zrozumienia, że ich historia wcale nie jest banalna.

 

 

Fragment rozdziału „Na początku”

 

(…)

Tony, Peter i Mike mogli być zadowoleni z faktu, że wreszcie nagrali muzykę na miarę ich ówczesnych możliwości, ale dobry nastrój mąciło coraz gorsze samopoczucie Anta Phillipsa. Ostatecznie gitarzysta po nagraniu „Trespass” postanowił opuścić kolegów. Stres, zmęczenie i rozczarowanie były zbyt silne. Ant opowiadał o swoim ówczesnym stanie kilka lat po opuszczeniu Genesis: Byłem rozczarowany i sfrustrowany, a do tego psychicznie i fizycznie osłabiony. Muzyka wcześniej była czymś co kochałem, wtedy zaczęła mnie męczyć. Wszystko straciło swój urok.

Phillips był najmłodszym członkiem zespołu, gdy odchodził z Genesis miał zaledwie dziewiętnaście lat. Początek jego złego samopoczucia sięgał jeszcze końcówki 1969 roku i być może gdyby w grupie panowały nieco inne relacje, Ant poradziłby sobie z depresją. Piętno staroangielskiego wychowania utrudniało jednak komunikację. Phillips: Byliśmy bardzo „angielscy”, nie rozmawialiśmy ze sobą. Gabriel przyznawał mu w tej kwestii rację: zgadza się, nie byliśmy na tyle blisko. To jest jedna z rzeczy jaką wynieśliśmy z Charterhouse- nie płakać, nie zwierzać się ludziom. Jeśli masz problem nie dziel się nim, tak nie postępuje dżentelmen.

Odejście Phillipsa mogło oznaczać koniec Genesis. To był niewiarygodny cios- wspominał Tony Banks- w tamtym czasie pomyślałem, żeby to zakończyć. Ant był wówczas najważniejszym członkiem zespołu i sądziłem, że bez niego nie ma sensu tego ciągnąć. W rozmowie z polskim dziennikarzem Piotrem Kaczkowskim uzasadniał swoje ówczesne obawy: Wydawało mi się, że z odejściem Anta zaginie gdzieś magia zespołu. Mike twierdził, że grupa brała pod uwagę zrobienie rocznej przerwy, żeby Ant mógł odpocząć, dojść do siebie po długich miesiącach stresu. Urlop Genesis nie doszedł do skutku, a przyszłość miała pokazać, że jednak dobrze się stało.

Phillips, do niedawna najbardziej zdeterminowany członek zespołu, utalentowany, płodny kompozytor i dobry gitarzysta opuścił Genesis. Równowaga w organiźmie jaki tworzyli muzycy została poważnie zachwiana. Tony Banks, Peter Gabriel i Mike Rutherford stracili bardzo ważne, czwarte ogniwo procesu twórczego i musieli się poważnie zastanowić, co zrobić, żeby wypełnić lukę po koledze. Pierwszą decyzją było pożegnanie Johna Meyhaw, perkusisty, który nie spełnił oczekiwań i był słabym punktem zespołu. Tony, Peter i Mike zostali na krótki czas we trzech i zaczęli poszukiwania gitarzysty prowadzącego i perkusisty, którzy dorównywaliby im poziomem technicznym, wpasowaliby się w specyficzny klimat muzyki, i do tego byliby dobrymi kolegami. Już niebawem w Genesis mieli pojawić się dwaj młodzi mężczyźni, którzy talentem, pracowitością i wyobraźnią wkomponowali się do grupy niczym brakujące elementy rozsypanej układanki.

 

 

Fragment rozdział „Podstęp z ogonkiem

(…)

Teraz na zespół czekała publiczność, trzeba było ruszyć w trasę, żeby zaprezentować jak najlepiej nowy materiał na żywo. Tymczasem w składzie nadal brakowało jednego muzyka, Phil nie mógł przecież równocześnie grać na perkusji i śpiewać. Ciągle myśleliśmy o tym, żeby na koncert zatrudnić jednak wokalistę- wspominał Tony- nie sądziłem, że Phil będzie chciał opuścić podczas występów stołek perkusisty. Collins podkreślał ważną rolę swojej ówczesnej żony w procesie podejmowania decyzji o przejęciu roli koncertowego wokalisty: Pamiętam, że moja żona mi to zasugerowała. Początkowo się obruszyłem, zaparłem się, że jestem przecież perkusistą i że bardzo lubię swoją dotychczasową rolę. Ostatecznie opowiedziałem o tej rozmowie reszcie zespołu. Tony, Mike i Steve w pierwszej chwili zareagowali tak samo ale później wszyscy doszliśmy do wniosku, że powinien szukać jednak koncertowego perkusisty.

Phil nie szukał długo. Perkusista Genesis udzielał się wówczas w jazz- rockowym zespole Brand X, w którego próbach uczestniczył też Bill Bruford. Collins uwielbiał grę Bruforda pamiętając go jeszcze z płyt King Crimson i lubianego przez Phila na początku lat siedemdziesiątych Yes. Ale to nie Collins wyszedł z propozycją współpracy. Bill podczas jednej z rozmów miał zaczepić perkusisto-wokalistę Genesis: Słyszałem, że teraz śpiewasz w zespole, kto w takim razie gra na perkusji? Phil miał odpowiedzieć: Chwilowo nie mamy nikogo, ciągle szukamy. Na to Bruford: no cóż, a co myślisz o mnie? Chwilowo mógłbym wam pomóc. Collins nie wierzył własnemu szczęściu. Fakt, że tak wielki muzyk, słynny perkusista chciałby koncertować w składzie Genesis, był wówczas dla całego zespołu nobilitacją.

Zagram dwie trasy, amerykańską i europejską- przewidywał Bruford- w niektórych kawałkach będziemy grać we dwóch z Philem, w innych ja będę grał sam, a będą też takie, w których ja będę grał tylko na instrumentach perkusyjnych, a Phil zajmie się bębnami. Trasa koncertowa „A Trick Of The Tail” w składzie Banks, Rutherford, Collins, Hackett, Bruford ruszyła pod koniec marca w Stanach Zjednoczonych. Później tradycyjnie wiodła przez Wielką Brytanie i inne kraje europejskie, by zakończyć się w Anglii. Koncerty tamtej trasy były wyjątkowe nie tylko ze względu na obecność Bruforda. Ze sceny zniknął gabrielowy teatr. Collins dla którego była to debiutancka trasa w roli frontmena, nawet nie brał pod uwagę korzystania z garderoby Petera. W to miejsce grupa przygotowała ciekawszą oprawę świetlną i dziesiątki slajdów wyświetlanych w tle sceny, co było już praktykowane podczas trasy „The Lamb”.

 

Fragment rozdziału „Jeden samotny głos”

 

(…)

Wokalista nie przejawiał ochoty do muzycznego spotkania z Mike’em i Tonym. Gdy w kwietniowym wywiadzie w 1995 roku australijska dziennikarka Sue Town zapytała go o przyszłość zespołu, sugerując jednocześnie, że Rutherford i Banks coś planują, odparł: Jeśli Tony i Mike mają jakieś plany działania Genesis to chyba z kimś innym, bo raczej nie ze mną- i dodał- ostatnią rzeczą którą chciałbym teraz zrobić to wejść do studia z zespołem. Nie wiem jaka przyszłość czeka Genesis. Trzymamy się dobrze, ciągle potrafimy czerpać przyjemność z tego, co robimy, ale nie wiem czy wytrzymam dalsze funkcjonowanie w takim systemie- moja płyta, album Genesis, moja płyta, album Genesis. Są też inne rzeczy w życiu. Takie wypowiedzi nie mogły napawać optymizmem fanów grupy. Phil miał prawo być zmęczony po gigantycznej trasie koncertowej, ale czas mijał nieubłaganie i szyld Genesis zdążyła już pokryć spora warstwa kurzu.

Przełom 1995 i 1996 roku był czasem niepewności, z obozu grupy nie docierały żadne konkretne informacje, ale wszyscy wiedzieli, że kolejne miesiące nieprzynoszące żadnych decyzji, są niekorzystne. Klamka zapadła 28 marca 1996 roku. Agencja Reutera podała komunikat następującej treści: „Phil Collins, twórcza moc weterana brytyjskiego art- rocka, zespołu Genesis, opuścił grupę by skupić się na działalności solowej”. Wokalista komentował swoją decyzję: Spędziłem w Genesis dwadzieścia pięć lat i czuję, że nadszedł czas zmiany kierunku mojej muzycznej działalności. Chciałbym nagrywać muzykę do filmów, zaangażować się w jakieś jazzowe projekty i wydawać oczywiście solowe płyty. Życzę chłopakom z zespołu wszystkiego najlepszego. Pozostaniemy najlepszymi przyjaciółmi. W wywiadzie udzielonym „Q Magazine” wokalista przyznał, że chęć odejścia pojawiła się w nim dużo wcześniej: Decyzję o opuszczeniu Genesis podjąłem mniej więcej w połowie pracy nad „Both Sides”.

 

(…)

 

 

Koszty przesyłki z uwzględnieniem aktualnego koszyka
Sposób dostawyKoszt
Odbiór osobisty (po wpłacie na konto) Kraków, ul. Przybyszewskiego 230.00zł
Odbiór osobisty (po wpłacie na konto) Kraków, ul. Kalwaryjska 200.00zł
Odbiór osobisty (po wpłacie na konto) Kraków, HUTA DŹWIĘKU, os. Teatralne 101.00zł
Odbiór osobisty (po wpłacie na konto) Kraków, WINNACJA, ul. Lipowa 6e1.00zł
Odbiór osobisty (po wpłacie na konto) Kraków, GARAŻ Food & Wine, ul. Józefitów 8 (1 min od pl. Inwalidów)1.00zł
Poczta Polska - przesyłka firmowa polecona (zwykle 2-5 dni) - Niewielkie towary do 2kg! Nie wszystkie towary mają zdefiniowane wagi, może się okazać, że sklep będzie zmuszony zaproponować inną opcję dostawy7.00zł
Paczka w Ruchu6.00zł
Kurier11.00zł
Pocztex Kurier 4811.00zł
Paczkomaty InPost9.00zł
Pocztex Kurier 48 (zapłata przy odbiorze) 13.00zł
Kurier - paczka pobraniowa (zapłata przy odbiorze)16.00zł

Dla tego produktu nie napisano jeszcze recenzji lub oczekuje na akceptację przez obsługę!

Napisz Recenzję




Paczkomaty
Huta Dźwięku

Copyright ©2017 LITERACKA.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.     Regulamin sklepu   /   Polityka prywatności
Projekt i wdrożenie: Mysklep-online.pl